top of page

"Folwark zwierzęcy" by George Orwell

  • Zdjęcie autora: Michał Krzycki
    Michał Krzycki
  • 6 gru 2024
  • 2 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 9 gru 2024

Jak całe życie znałem Orwella jedynie z powtarzających się cytatów oraz kilku filmów, tak w tym roku kupiłem i nadrobiłem trzy książki. Sporo minęło lat, odkąd obejrzałem telewizyjną adaptację na kanale Hallmark, więc chociaż w głowie miałem już pewien obrazek narzucony przez film, już po pierwszym rozdziale zresetowałem sobie to wszystko i namalowałem w swojej wyobraźni nową farmę.

Okładka książki, którą kupiłem.

Zdziwiło mnie, jak w tak krótkiej książce zmieściło się to wszystko, co widziałem w filmie. Jest to pierwsza charakterystyczna zaleta "Folwarku zwierzęcego", kiedy pomyślę o tej lekturze – kompletny brak dłużyzn i 100% mięsa wieprzowego w mięsie. Nie ma tu zbędnych stron, a opowieść jest tak samo zwięzła, jak intensywna. Jeśli zaczniemy czytać, nawet kiedy mniej więcej znamy przebieg historii, na przykład z obejrzanego wcześniej filmu, to i tak sposób opowiadania jest na tyle intrygujący, że trudno się powstrzymać od rozpoczęcia każdego nowego rozdziału.


Pomysł na zwięzłe przedstawienie oczywistych schematów zniewolenia społeczeństwa za pomocą umiejscowienia akcji na małej przestrzeni, jakim jest pojedyncze gospodarstwo oraz przy pomocy antropomorfizacji, może po tylu latach wydawać się proste i oczywiste, ale było przecież i nadal jest czymś iście genialnym. Nie jestem przekonany, że sam autor faktycznie potępił ideę komunizmu. Tym bardziej, że w książce "W hołdzie Katalonii" miałem już wrażenie uwypuklania "błędów i wypaczeń" tudzież "czynnika ludzkiego, który zawinił" i nie podołał światłej idei równości.


Udało się Orwellowi do tej niby prostej historii zmieścić cały wachlarz emocji i to następujących po sobie jedna po drugiej. Nie sposób nie śmiać się pod nosem, znajdując wspaniałą przenośnię idei animalizmu do komunizmu, wszystkich tych absurdów, które aż za dobrze znamy. Jednak zaraz obok śmiechów z naiwności zwierząt, wkracza smutek, zaczyna się współczucie.


Mam wielką nadzieję, że tę "Folwark zwierzęcy" przeczytają niebawem moje dzieci. Powiedziałem im, że od tej książki – która przecież nie jest przymusową, grubą i nudną szkolną lekturą – zacznie się ich dorosłe myślenie, bo "Folwark zwierzęcy" odpowiada na pytania nie tylko o przeszłość, ale także o teraźniejszość. Nie bez powodu tak często używa się cytatów z "Folwarku zwierzęcego" w celu opisywania dzisiejszej rzeczywistości społecznej i politycznej. Rzadko to piszę, jeśli w ogóle, ale tę książkę wypada mieć na swojej półce.


Grudzień 2024

Comments


bottom of page